czwartek, 10 marca 2011

CRASH-TEST'S I NIE TYLKO... SZYMEK PONOWNIE W AKCJI

Od środy powrót do testowania. Pinio stwierdził chyba, że jeszcze nóżkami na kuchenkę nie stawał , wiec czas wypróbować. Stanowczo stwierdzamy z małym ekspertem, ze kuchenka wytrzymuje wiele nawet ciężar Szymka jej nie przeszkadza.

Długie poszukiwania Herbatki Szymka zakończyły się pomyślnie. Okazało się ze kuchenko-lodóweczka świetnie się nadaje na przechowalnię. 


Paluszkowe potrawy dla odmiany. Kuchcik Szymek w akcji :D


Tradycyjnie już - nie obeszło się bez gotowani w dorosłej kuchni. 
Mały tester sprawdza świeżość cebulki. Próba smakowa  zakończyła się sukcesem
 a Szymek cały dzień pachniał pięknie cebulką.


 Jednak trzeba było czymś zagryźć zapaszek. Postanowił przyrządzić zupkę mleczną na płatkach kukurydzianych.


Spacerkowo - rowerkowo. 
Czas zebrać trochę sił, podładować baterie by po powrocie znów oddać się zabawie.


Zabaw ciąg dalszy.


Kolejne próby wytrzymałościowe jakim została poddana zabawka.
Szymek choć mały jeszcze , jednak posiada ogromną siłę. Za wszelka cenę próbuje swoich sił by choć zadrasnąć kuchenkę. 


Kuchenko- galop. Można i tak :D


Wieczór zwieńczony czekoladowym serduchem, żeby energii na kolejny dzień nie zabrakło.


Biedne drzwiczki od lodówki :D

środa, 9 marca 2011

WIECZORNE SZALEŃSTWA MAŁEGO TESTERKA

  Przez ostatnie kilka dni zauważyłam wyraźny spadek zainteresowania Kuchenką, jednak środowy wieczór był chyba przełomowy. Tradycyjnie - Szymonek próbował wszelkimi sposobami odwlec godzinę pójścia spać i prosząc o Kuchenkę pozwoliłam mu na chwilkę zabawy chcąc zobaczyć jak długo to potrwa. Pinio " oszalał" ( w pozytywnym tego słowa znaczeniu). Ku mojemu zdziwieniu Pinio rozpoczął kolejny etap crash-test na kuchence. Oto kilka filmików ( jakość nie najlepsza, ale sokole oko wypatrzy co chce ujrzeć).


















PINIO WCIĄŻ TESTUJE

Pinio ma nowy tekst... podczas wspólnego rysowania staje i mówi : mamo to moje kjedki ...
mały lisek chytrusek

Śniegulek zniknął i pokazały się ukochane kamiki (kamyki) synka.
 Jeszce trochę i znów zacznie zbierać


Ahh jakież było moje zdziwienie kiedy synek wmieszał się w tłum przedszkolaków, podszedł do dziewczynek wyciągając rączkę z uśmiechem na twarzy przyłączył się do grupy smyków  :D


Po obiadku kolejny spacerek a on trwa w swoim hobby :D
 tym razem próbował jednak namówić kolegę na zbieranie .


Tak chyba wiosna wpływa na Szymka. 
Kombinuje jak koń pod górkę, jednak mama przerwała  zabawę bo serducho już w gardle miała.
Pinio postanowił ustawić skrzynię na tapczanie i na domiar złego chciał stanąć na niej dokładnie w ten sam sposób jak robi to na podłodze.


Nadal mimo zainteresowania innymi zabawkami , synek chętnie wraca do swojej kuchenki :D

WIOSNA I JEJ WPŁYW NA PINIA

 Szymek jakoś nie może się przekonać, ze nie zmieści się do piekarnika.
 Tu kolejne próba... tym razem głowa .


Po nie udanym sprawdzaniu, czas  wzmocnić się odrobinkę.


 Biszkoptowe pyszności to ostatnio HIT kulinarny Pinia


Jedno małe ciasteczko a tyle różnych minek  :D


 Uwielbiam kiedy Pinio sięga po kredzie. Jego rysunki zasilają kolejną teczkę  piniowych dzieł sztuki.
tak powstaje kolejne dzieło... rysunek koła w wykonaniu Pinoczka :D


Kuchenka bardzo umocniła pozycje tablicy... zabawy kształtami są już na porządku dziennym :d


Oczywiście  nie ma mowy żeby skrzynia ze skarbami stałą tak długo w osamotnieniu. Synek postanowił połączyć przyjemne z pożytecznym...
opróżnił kuferek zrobił się bałagan, ale to nie przeszkadzało mu w dalszej zabawie kuchenką  :D 


taak .. czuć już wiosnę ... Szymek  kocha spacery, a teraz tym bardziej bo może sam brykać po chodniczku bez trzymania się za rączkę


Ćwiczenia są bardzo ważne ... tu wspinaczka - jedno z dominujących czynności podczas wycieczek


A tu troszkę wyraźniej widać, że pomimo lekkiego ograniczenia ciuszkami, można sobie świetnie poradzić
a taki  murek to najmniejszy wysiłek dla Pinoczka 


 Nawet sztuczne kwiatki wywołują u małego uśmiech , a taką doniczkę " malutką " to chyba będzie trzeba małemu sparwić zajęła mu całe 10 minut

wtorek, 8 marca 2011

NARESZCIE CIEPLEJ


Prawa - lewa -prawa - lewa... maszeruje wojsko... to stały wierszyk jaki wykrzykujemy spacerując.
Ruch na dworku jest bardzo ważny dla każdego dzieciusia wie to każdy tatuś i każda mamusia.


Błysk w oku wywołuje u Pinia widok autobusów. Ma fioła na ich punkcie :D


upsssss ... to musiało boleć. Jeszce parę dni temu stał tu mój bałwanek, a teraz :( 
no nić za rok powtórka. zbuduję większego.


Szymonek uwielbi zwierzątka, chyba jak każdy maluch... jednak Pinio wariuje na widok psiaków, wszelakich... małych, dużych. Synkowe wołanie - pies brzmi nieco inaczej ... to tzw ciepek czyli piesek :D

poniedziałek, 7 marca 2011

POWRÓT INNYCH ZABAWEK

NO właśnie .. kształty... powiem szczerze, że odkąd mamy Kuchenkę Pinio co najmniej raz dziennie wraca do swojej tablicy i ćwiczy z trzema już znanymi mu figurkami. Ponad to podczas spacerów uwielbia wykrzykiwać kształty które zaobserwuje: np Koło, trójkąt - znaki drogowe i jego hitowe kwadraty- płytki chodnikowe. Razem skaczemy z nóżki prawej na nóżkę lewą próbując trafić w dany kwadracik chodnikowy.


Kolejny dzień po śniadanku już tradycyjnie kuchenka wędruje  na środek pokoju jednak tym razem króluje zabawa w poszukiwanie skarbów.


Skrzynia pełna szymonkowych skarbów doczekała się ponownego odkrycia. 


Dawno już zapomniana, leżała i czekała grzecznie. Doczekała się - Piłka Pinia... sam dmuchał powietrze tylko przy zapięciu mama pomogła.


A tu kolejna niedziela, no nie ma mocnych żeby Pinio nie stukał w kotletki. To już tradycja  w naszej małej rodzince. Synek  uwielbia  kucharzyć w realu.


Przygotowań nadszedł czas...będę gotował , stukał, przyprawiał a na końcu jadł i w mojej kuchence się zabawiał :D
JAJKO

MINSO lub KOKITKI  czyli  mięso lub kotlitki


SOJA czyli SÓL


ROZPROSZENIE... JATR (wiatr)- PESTAŃ ( przestań )


ZNÓW SMAŻYMY, GOTUJEMY  A NA KOŃCU WSZYSTKO ZJEMY


 ...


Od kilku dni  TIK TAK TIK TAK... jeszcze trochę i zegarynką zostanie.


Ahhhhh ...  zapatrzony w kulę zwiększule :D


Będziemy gotować ... 
Najpierw pietruszka, ale jej surowej nie jemy, nie chcemy drażnić brzuszka.


Potem marchewka słodziutka, żeby zupka była pyszniutka.


Jeszcze makonek (makaronek), sprawdzamy, mieszamy. 
 Mija trochę czasu i zupkę gotową mamy .

ZINTERESOWANIE KUCHENKĄ WIDOCZNIE SPADŁO

Każdego ranka po śniadanku Pinio przenosi Kuchenkę na środek pokoju. Tu jednak postanowił wypróbować troszkę inną formę transportu, użył swojego ciężarowca by przewieźć zabawkę w odpowiednie miejsce.


A kiedy wszystkie normalne sposoby otwierania piekarniczka  się wyczerpią, Szymek zawsze znajdzie  wyjście i tym razem tak to wyglądało.




Gotowane jaja to przysmak Pinia. Tu można by już powiedzieć, że młody Kuchcik przygotowuje/wypróbowywuje pierwsze dania wielkanocne.


 Oprócz wspominanego już ukochanego ABCD,  mały uwielbia pstrykać i przełączać  wszelkie możliwe guziczki, przyciski a ulubioneym zajęciem jest chyba trzaskanie rączką w kranik .


Często  wystarczy synkowi zwykła butelka z wodą, która potrafi zająć małego na dłuższe chwile.


Kredki, kartki pełne skupienie. Nasza teczka z szymonkowymi bazgro-dziełami  powoli pęka w szwach.
Ulubione zajęcie- rysowanie kółeczek.


 W sobotę okazało się, ze Szymonek ma dzień SIDA-leniwca ( jednego z bohaterów Epoki Lodowcowej, którą ostatnio razem oglądaliśmy)


Zawsze znajdzie się chwilka na małego leniuszka...jednak kuchenka musi być pod ręką tudzież nogą.


A jeśli idzie o wieczorne zasypianie, to powiem wam  szczerze, że  niemożliwym jest normalne pójście  spać. Kuchenka oblegana jest głównie wieczorami .




Łączna liczba wyświetleń

Translate

Obserwatorzy